Moje Studio – Finn

Witam i od razu w tym miejscu pozwalam sobie złożyć w imieniu swoim i całej naszej drużyny najserdeczniejsze życzenia noworoczne: pomyślności, szczęścia i zdrowia oraz wiele wolnego czasu na aktywność twórczą i nieustających, doskonałych pomysłów.
Mam nadzieję, że mamy przed sobą wspaniały, ekscytujący rok!

Dzisiaj chciałabym powiedzieć Wam kilka słów o tym, co mnie inspiruje i sprawia, że nawet w najgorszym “dołku” jestem w stanie wykrzesać z siebie energię i chęć tworzenia. Jak każdy – mam swoje “tajemnice”  – i dziś podzielę się jedną z nich:)
Zatem – zapraszam do mojego “Studio”!

Co mnie inspiruje?
Chyba nikogo nie zaskoczę pisząc, ze szczególnie lubię rzeczy stare, używane – piękne i brzydkie przedmioty codziennego użytku, bibeloty, biżuterię, stare zdjęcia… ale też i części różnych maszyn i urządzeń. Mam naturę zbieracza i wszystkie te drobiazgi, które uda mi się w ten czy inny sposób upolować lądują później w pudłach, pudełkach i pudełeczkach, aby potem w stosownej chwili wyskoczyć z nich i znaleźć się na jednej z moich prac.  Część ze swoich zbiorów zdobywam sama, na targach staroci, część dostaję od przyjaciół, którzy wiedzą o mojej pasji i dzielą się ze mną swoimi zbiorami – lub wręcz odkładają dla mnie zbędne im drobiazgi… przyznam, że ograbiłam już większość rodziny, i spora grupę znajomych… ale warto było!
Co zatem może się przydać? Stara, sztuczna biżuteria? Ależ oczywiście!

A może stare książki, zdjęcia, papiery? Jak najbardziej!

Może koronki? Stare firanki i serwetki?

A może po prostu żelastwo poniewierające się tu i tam, po strychach i piwnicach?

Wszystkie te przedmioty mogą być wspaniałym źródłem inspiracji, początkiem procesu twórczego: można w nich znaleźć intrygujący kształt, fakturę, piękne elementy, które zapragniemy podkreślić lub wyeksponować.
Głęboko wierzę, że we wszystkich moich “śmieciach” drzemie głęboko ukryty potencjał i dużo na pierwszy rzut oka niewidocznego piękna.
Od dawna fascynują mechanizmy zegarkowe…  moim marzeniem jest mieć duży, działający zegar ścienny z widocznym mechanizmem, który mogłabym oglądać:)

A jak to się przekłada na faktyczną pracę twórczą?
Wystarczy, że otworzę jedno z moich “pudełek ze skarbami”, postawię je przed sobą na biurku i zacznę wygrzebywać co ciekawsze, bardziej obiecujące elementy – od razu same znajdują drogę na collage czy scrap! Bardzo często mieszam profesjonalne materiały do scrapbookingu ze znalezionymi, pozornie nieciekawymi dodatkami: guzikami od koszuli, żetonami, kawałkami starej koronki czy wręcz zatrzaskami i sprzączkami – wszystko może się nadać, jeżeli widzimy w tym potencjał 🙂

Właśnie w takiej “mieszanej” technice powstał poniższy projekt – mamy to mniej więcej “pół na  pół” materiałów z targów staroci i tych ze scrapowych sklepów. Całość powstała oczywiście na kolekcji “Dreamer” zrobionej przeze mnie dla 7 Dots Studio.

Jest tutaj naprawdę wiele różności: zszywki, haftki, zatrzaski, guziki, stare metki, papierowe serwetki i stare koronki, spinacz i kryształowe oczka – to wszystko występuję w doborowym towarzystwie kwiatów Prima, chipboardów Dusty Attic i literek 7 Gypsies… tak, mieszam także ze sobą różnych producentów – liczy się przecież końcowy efekt, prawda?

Co najważniejsze – ja podczas konstruowania takiej kompozycji naprawdę dobrze się bawię 🙂 Serdecznie Wam życzę tego samego!

Materiały – 7 Dots Studio:
– Dreamer – Daydreaming
– Dreamer –  Sweet Dreams

Mam nadzieję, że wizyta w moim Studiu dostarczyła Wam kilku nowych pomysłów i zainspirowała do pracy twórczej w Nowym 2012 roku 🙂
Pozdrawiam serdecznie
Finn